Anea Szewczyk - trzy pieśni z Czerwonego Namiotu

Trzy pieśni, które płyną z kontaktu z ciałem i jego rytmem. Pomagają poczuć piękno i mądrość naszej cielesności, celebrować i cieszyć się kobiecym ciałem, Krwią, cyklem.

Pierwsza z nich to Ciało moim domem - pieśń o powracaniu do ciała, o jego boskim wymiarze. Mantra do śpiewania w domu, pracy, szkole, samochodzie, do nucenia w wannie i na spacerze. Otwiera drzwi do Ciała. 

Druga to Wiruję, wiruję, rozwijam - zapis rozmowy z ciałem, które uczy kobietę swojego rytmu, rytmu księżycowego. Uczy ją podążać za sobą, znajdować równowagę, rosnąć i maleć, działać i odpoczywać.

Trzecia pieśń to Czerwona rzeka - wyraża zachwyt pięknem kobiecej Krwi, jest podziękowaniem, modlitwą, zaklęciem.

ąneaAnea Szewczyk jest kobietą, do której przypływają melodie i pieśni. Wiele z nich ma swój początek we wspólnocie kobiet, kręgu, Czerwonym Namiocie. Anea jest jak wieloryb, humbak - zanurza się głęboko w oceanie uczuć i dźwięków i wynurza się z nową pieśnią, melodią, mantrą. Daje głos ciału, jego mądrości i mocy. Każda pieśń jest zapisem żywego doświadczenia. Jest zaproszeniem.
Jak powstały te pieśni? Relację Anei spisała Natalia.
Ciało moim domem
Jak opowiada Anea: „Jesienią 2009 roku zaczęłam brać udział w kręgu kobiet - cyklu warsztatów „Powrót do kobiecej mocy” . Krąg prowadziła Beata Kurowska ze Stowarzyszenia Kobiet Dakini, metoda Aniji Miłuńskiej. To był prawdziwy krąg kobiet - pracowałyśmy z kobiecymi archetypami i wzorcami, odzyskiwałyśmy ciało, przestrzeń, wolność. Częścią wspólnej pracy było odzyskiwanie głosu. Prowadzące uczyły nas pieśni, a ja najpierw po cichutku, a potem coraz pewniej śpiewałam z kobietami i przypominałam sobie, że zawsze kochałam śpiewać, marzyłam o tym. Ożyło pragnienie tworzenia, śpiewania.
Podczas wyjazdowego kręgu poszłyśmy na spacer do lasu i każda miała czas, żeby pospacerować sobie chwilę sama. I wtedy po raz pierwszy usłyszałam melodię do „Ciało moim domem”. Pamiętam, że ciągle ją nuciłam i próbowałam sobie przypomnieć, skąd ją znam. Myślałam, że to z jakiejś piosenki, którą usłyszałam w radiu, spytałam potem w domu męża, bo on ma dobrą pamięć do autorów i piosenek, ale nie rozpoznawał. Więc nuciłam dalej. To było jak mantra, która sama śpiewała się w mojej głowie. Próbowałam dodać do niej słowa, ale zupełnie nie pasowały. A potem o niej zapomniałam.
Aż rok później - podczas pracy dla jednej z kobiet w kręgu na temat choroby jej ciała melodia wróciła. Podczas omawiania pracy padły takie słowa, że ta kobieta nie czuje się w swoim ciele dobrze, nie czuje się jak w domu, a przecież „ciało jest moim domem ” - mówi ktoś. Te słowa robią na mnie totalne wrażenie i wtedy przypomina mi się tamta melodia sprzed roku i przychodzą słowa: „Ciało moim domem, moją świątynią / chcę w nim zamieszkać i stać się Boginią”. Które z czasem zmieniają się na: „Ciało moim domem, moją świątynią / w moim ciele mieszkam, jestem Boginią”. I stają się moją mantrą.
Wiruję, wiruję, rozwijam
Z kobiecego kręgu trafiłam do Czerwonego Namiotu, a także kręgu prowadzonego przez Aniję. Przechodziłam wielką, ważną przemianę w moim życiu, rodziło się coraz więcej pieśni i melodii. W 2012 roku podjęłam pewną ważną decyzję: postanowiłam odtąd żyć w zgodzie z rytmem mojego ciała, cokolwiek to będzie oznaczało. To, że jestem żywą, czującą istotą postawić w centrum mojego życia. Jakiś czas później moja przyjaciółka, terapeutka pracy tańcem i ruchem, Ania Kurinia prowadziła dla mnie pracę z ciałem. W tańcu kontaktowała mnie z moim brzuchem, z macicą. W tańcu poczułam, jak przychodzi do mnie wielka pajęczyca i uczy mnie rytmu mojego ciała: wirowania w górę i w dół, rośnięcia – rozwijania energii w górę i malenia – zwijania energii w dół, widziałam czerwony wir energii w moim brzuchu, w macicy, która nieustannie wiruje i w ciągu miesiąca zwija się i rozwija. Pajęczyca - Prządka to bardzo pierwotny archetyp kobiecej mądrości. W mojej wizji Pajęczyca mówiła: ucz się tego rytmu, wiruj, tańcz ze swoją energią, kochaj się, słuchaj swojego ciała. Po tym spotkaniu tańczyłam ten taniec w domu i zaczęłam sobie śpiewać, przyszła pieśń: Wiruję, wiruję, rozwijam. Czułam się, jakbym pobierała nauki od ciała, które uczy mnie swojego rytmu.
Czerwona rzeka
To pieśń, która przyszła w trakcie miesiączki, kiedy usiadłam, żeby pomedytować, chciałam zaśpiewać coś na powitanie krwi. I się zaśpiewało. Od razu i prosto. Chodziłam w tym czasie na Czerwony Namiot do Natalii Miłuńskiej, to chyba wszystko wyjaśnia :)
 

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości.