Czerwony Namiot

Wspólna przestrzeń kobiet różnych kultur i czasów

Tradycja kobiecych spotkań jest tak długa, jak ludzki gatunek. Tradycja wspólnego tańca i ucztowania, celebrowania ważnych momentów w życiu, wspierania się w codzienności.

Kobiety wielu kultur i czasów spotykały się w szałasach miesiączkowych, w świątyniach Bogiń, w tajnych stowarzyszeniach kobiecych, w Czerwonym Namiocie.

naya Skąd to wiem? Pytanie zasadne, nie jest to bowiem wiedza powszechnie dostępna, nie uczyli nas o tym w szkole. Również książki o zwyczajach związanych z menstruacją dostępne w języku polskim możemy policzyć na palcach jednej ręki.

Otóż w 2003 roku, wraz z Beatą Kołodziejczyk, położną, prowadziłyśmy pierwszy cykl autorskich warsztatów Czerwony Namiot w Stowarzyszeniu Kobiet Dakini. Razem z kobietami odkrywałyśmy negatywny przekaz na temat ciała i miesiączki jaki dostałyśmy i w jakim wzrastałyśmy, uzdrawiałyśmy nasze indywidualne historie związane z miesiączką. W trakcie tego cyklu bardzo dużo tańczyłyśmy, choć dla niektórych kobiet było to zaskakujące: co taniec ma wspólnego z miesiączką?- pytały. My jednak czułyśmy, że to bardzo ważne, chociaż nie rozumiałyśmy wtedy do końca, dlaczego. Bardzo ważna w Czerwonym Namiocie była obecność innych kobiet, to że jesteśmy tam razem, współtworzymy naszą kobiecą przestrzeń. W miejsce chorych przekazów odkrywałyśmy nowe, zdrowe wzorce – dla nas i naszych córek. Czułyśmy, że nie tylko tworzymy coś zupełnie nowego, ale też przede wszystkim odnawiamy jakąś bardzo starą kobiecą tradycję.

Po tym doświadczeniu zaczęłam szukać więcej informacji na temat kobiecych rytuałów i zwyczajów zawiązanych z miesiączką. Do tej pory moja wiedza opierała się na okruchach odnalezionych podczas antropologicznych studiów w książkach opisujących zwyczaje rdzennych ludów oraz na smutnym obrazie kobiecej „nieczystości” z książki „Krew - mity, symbole, rzeczywistość”. Jeden z rozdziałów poświęcony jest miesięcznej Krwi – a raczej uprzedzeniom wobec miesiączki i kobiet charakterystycznym dla zachodniej kultury. Odosobnienia kobiet podczas miesiączki autor wyjaśnia lękiem przed kobiecością i kobiecą krwią. cytat

Zaczęłam więc szukać książek po angielsku. Też nie ma ich wiele, ale już choćby „Blood Magic. The anthropology of Menstruation” czy też „Menstruation. A cultural history” rzucają zupełnie inne światło na miesiączkowe „odosobnienia”. Kobiety - zgodnie z tymi antropologicznymi relacjami – odosabniały się razem! Tak rozwiała się wizja samotnej, smutnej kobiety skulonej w skleconym byle jak szałasie. Okazało się, że istnieje bardzo bogata kobieca tradycja, zapomniana i zupełnie niedostępna w języku polskim. Tradycja, której filarami są: wspólnota kobiet, związek kobiecego ciała z księżycem i wyjątkowa rola, jaką kobiety spełniały w swoich społecznościach. Powiedzmy dwa słowa o każdym z nich.

Wspólny czas

Kobiety różnych kultur i czasów przeznaczały na księżycowe odosobnienie 3 do 5 dni każdego miesiąca. Wiele wskazuje na to, że kobiety z rdzennych kultur, a także wszystkie kobiety na świecie, nim wynaleziono sztuczne światło miesiączkowały w tym samym czasie. W księżycowy nów, gdyż światło księżyca w pełni wywołuje owulację. Dlatego kobiety mogły wspólnie spędzać czas miesiączki, którą nazywały „czasem księżyca” lub „księżycowymi dniami”.

Co zatem robiły podczas swoich księżycowych dni?

Taniec i impreza

Wiadomo, że kobiety z plemienia Nootka żyjącego na północno-wschodnim wybrzeżu Pacyfiku spędzały swój czas księżycowy na trwającej kilka dni imprezie. W atmosferze święta bawiły się i celebrowały swoją kobiecość, ważnym elementem ich spotkań były masaże i wspólne uczty.

Tak samo kobiety w Afryce. Na przykład afrykanki z Sierra Leone, z plemienia Temne założyły tajne kobiece stowarzyszenie Bondo. To, co robiły na swoich spotkaniach okrywały tajemnicą – osoby nie-inicjowane i mężczyźni nie mogli się nic dowiedzieć. Wiadomo, że ważną częścią ich odosobnień były wspólne uczty, pełne ognia imprezy i trwające całe noce rytualne tańce.

Doświadczenie wyjątkowej wspólnoty z innymi kobietami

To, co na pewno przyciągało kobiety do czerwonego namiotu, co było wyjątkowym i unikalnym doświadczeniem to doświadczenie jedności, połączenia z innymi kobietami. W wielu kulturach pojawia się wątek wspólnego tańca i wspólnego pływania.

Kobiety z plemienia Yurok chodziły razem w góry i pływały w świętym jeziorze. Wierzyły, że to sposób na spotkanie z przodkiniami – kiedy one pływają w jeziorze, przodkinie pływają po niebie – wielkim jeziorze, które się w wodzie odbija i zsyłają swoim wnuczkom obfitość i inne błogosławieństwa.

W Australii uważano, że kobiety są silniejsze, kiedy znajdują się blisko wody. Wiele jest opowieści o kobietach nazywanych alknarintja - udekorowanych czerwoną ochrą, które razem tańczą na brzegu jeziora bądź w rzece w czas miesiączki i są zawsze lojalne wobec siebie.

Gromadzenie mocy

Wspomniane już Indianki z plemienia Yurok uważały miesiączkę za „święty czas”, czas gromadzenia mocy, energii życiowej i szukania swojej drogi. Dlatego podczas wspólnych odosobnień miesiączkowych dużo medytowały i modliły się, odprawiały wspólnie ceremonie, które miały przynieść pomyślność im, ich rodzinom i całemu plemieniu.

Tradycja ta była bardzo silna także w Indiach. Jak pisze Dianie E. Jenett w swoim tekście „Menstruujące Kobiety/Menstruujące Boginie” w przedpatriarchalnych Indiach (a praktyki te przetrwały w indyjskiej prowincji Kerala) uważano, że kobiety mają więcej wewnętrznego ognia – tapas – dlatego mogą tworzyć dzieci i inne formy bogactwa i pomyślności. Duchowa siła kobiet jest najsilniejsza, kiedy są w ciąży oraz podczas menstruacji. Dlatego istniała specjalna forma duchowej praktyki - Vratam - mająca na celu kumulowanie duchowej energii oraz zapewnienie całemu rodowi pomyślności i bogactwa.

Czemu kobiety spotykały się w czerwonych namiotach, chatkach, szałasach menstruacyjnych?

Pierwsza odpowiedź, jaka sama mi się nasuwa, to taka – że lubiły. Lubiły ten wyjątkowy czas, czas jedności z księżycem, połączenia z innymi kobietami, czas  odświętny, którego nie wolno było zmarnować na codzienna krzątaninę.

Dziś tradycja kobiecych spotkań odżywa. I chociaż nie miesiączkujemy już w tym samym czasie, tęsknota, by spotkać się razem, wspólnie zatańczyć i wyruszyć na poszukiwanie kobiecej mocy prowadzi kobiety – w Polsce i w wielu miejscach na całym świecie.

 

 

 

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości.