Synchronia menstruacyjna

czyli od czego zależy moja owulacja?

Moja znajoma, Magda, która wykłada na jednym z wydziałów Uniwersytetu Warszawskiego, opowiedziała mi taką historię:

Kiedy byłam na studiach, mieszkałam w akademiku. Pokój dzieliłam z dwoma jeszcze dziewczynami. Trochę mnie to przerażało – obce osoby. Ale okazało się, że znalazłyśmy wspólny język, a po pewnym czasie zaczęłyśmy się nawet przyjaźnić.

Dlatego w wakacje, razem z jeszcze jedną koleżanką, wybrałyśmy się w góry. To był bardzo udany wyjazd. Wracając zajechałyśmy nad jezioro. Mówię do dziewczyn, kąpcie się, a ja się poopalam. Bo dzień wcześniej dostałam okres. I okazuje się, że Olka i Bożena też nie mogą. Tylko Kaśka, która z nami nie mieszkała, mogła pływać. Wszystkie dostałyśmy okres tego samego dnia!

Jak dowodzą badania, kobiety, które mieszkają razem zaczynają miesiączkować w tym samym czasie. Zjawisko to obserwowano w Europie już w XIX wieku: kobiety, które mieszkały razem w domach pracy, zakładach karnych, a potem akademikach zaczynały wspólnie miesiączkować – ich cykle synchronizowały się. Jednak jako pierwsza to stare zjawisko zaczęła badać w drugiej połowie XX wieku dr. Martha McClintock.

Badania wśród studentek

Ta amerykańska biolożka badała wpływ środowiska na fizjologię. Interesowało ją, jak to, co wyuczone, zmienia to, co wrodzone. Zafascynowana zjawiskiem dostrajających się kobiecych cykli miesiączkowych przeprowadziła badania wśród studentek amerykańskich uniwersytetów. Co się okazało? Badania McClintock w akademiku żeńskiej uczelni potwierdzały obserwacje wielu kobiet ­- synchronia menstruacyjna to fakt! By wyjaśnić to zjawisko w 1972 roku postawiła tezę, że kobiety przebywające razem na ograniczonej przestrzeni wydzielają bezwonny, lotny feromon, dzięki któremu ich cykle miesiączkowe synchronizują się.

Jednakże późniejsze badania prowadzone przez innych badaczy raz potwierdzały, a innym razem przeczyły tezie McClintock. Wielu badaczy krytykowało McClintok uważając, że synchronia albo istnieje – wtedy powinna zawsze występować, albo nie. Dr Martha uważała jednak, że na ludzi, jako na zwierzęta społeczne, wpływ ma większa ilość czynników, niż tylko sam fakt wspólnego mieszkania. Zadała pytanie: czy relacje między mieszkającymi wspólnie kobietami – wrogość/sympatia – mają wpływ na owulacje? Skoro synchronia menstruacyjna jest faktem, czemu raz występuje, innym zaś razem –nie?

Wpływ partnera

Po przeprowadzeniu kolejnych badań Martha McClintock doszła do wniosku, że feromony innych kobiet są jedną z wielu danych, które nasz organizm bierze pod uwagę podejmując decyzję o owulacji. Te czynniki podzieliła na wewnętrzne (poziom stresu i zmęczenia, kondycję) i zewnętrzne. Jednym z owych zewnętrznych czynników jest posiadanie stałego partnera seksualnego. Kobiety mieszkające z mężczyznami owuluują regularniej. Co więcej, rozkosz oddziaływuje na jajniki, może na przykład przesunąć termin jajeczkowania, uwalniając falę hormonu LH. (dlatego –uwaga!- udany seks może przesunąć nam owulację i stać się przyczyną ciąży w czasie „kiedy to było absolutnie niemożliwe”). Ze względu na znaczący wpływ naszego partnera na owulację, zjawisko synchronii menstruacyjnej dotyczy zwykle kobiet, które mieszkają razem: koleżanek, współlokatorek czy partnerek.

Mądre ciało

Drugim znaczącym zewnętrznym czynnikiem jest sympatia/antypatia wobec otoczenia. Nasze ciało podejmując decyzje o płodności, stara się zapewnić najlepsze warunki na urodzenie i wychowanie dziecka. Ludzie –jak wszyscy wiemy - są zwierzętami społecznymi, a kobiety są szczególnie wyczulone na emocje i relacje wewnątrz swojego „stada”. Dlatego - jak pokazały badania – zjawisko synchronii miesiączkowej zależy od wzajemnego nastawienia mieszkających razem kobiet. Nie wystarczy, że mieszkają razem. Ważne jest, czy się lubią – czy wprost przeciwnie. Okazało się, że współlokatorki z akademika, które dzieliły jeden pokój, ale szczerze się nie cierpiały asynchronizowały swoje miesiączki – kiedy jedna miała miesiączkę, druga wtedy miała owulację i odwrotnie! Ich ciało nie chciało być płodne w tym samym czasie co nielubiana współlokatorka, żeby uniknąć ciąży w nieżyczliwym otoczeniu. Za to perspektywa wspólnego wychowywania dzieci z ukochaną przyjaciółką – to dla naszych ciał bardzo kusząca perspektywa. I nic dziwnego – nie ma to jak wsparcie prawdziwych przyjaciół.

Czy zatem synchronia menstruacyjna istnieje? Bez wątpienia tak. Jest tylko zjawiskiem o wiele bardziej złożonym niż się na pierwszy rzut oka wydawało.

A wy, czy ją znacie?
 
Tytuł:

Nick:

Treść:

Tekst z obrazka:

CAPTCHA
 
owszem istniejezwiń wypowiedź
Dodany: 2011-07-24 21:08:31  Dodała: girl 1
Ja mieszkam z pewną dziewczyną od 8 miesięcy i zauważyłam że już od kilku miesięcy miesiączkujemy razem...Wierzę w synchronię menstruacyjną;) zwiń wypowiedź  
owszem istniejerozwiń wypowiedź
Dodany: 2011-07-24 21:08:31  Dodała: girl 1
Ja mieszkam z pewną dziewczyną od 8 miesięcy i zauważyłam że już od kilku miesięcy miesiączkujemy razem...Wierzę w synchronię menstruacyjną;) rozwiń wypowiedź  

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości. 
Nick lub email:

Treść: