Relacje Kobiet
8 kobiet dzieli się swoim doświadczeniem miesiączki - tym, co w nim piękne i tym, co trudne. Piszą, czego się nauczyły od swojego ciała i cyklu. Jeśli tez chcesz podzielić sie swoim doświadczeniem - napisz na Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , a zamieścimy twoją historię. Bo to ważne, żeby kobiety mogły same pisać o tym, jak doświadczają kontaktu z ciałem!
Katina 33 To czas wglądu – kontaktu ze sobą
Kiedyś czas miesiączki oznaczał dla mnie ból. Jej pojawienie się wywoływało lęk, jeśli tego dnia czekały mnie jakieś ważne sprawy. Teraz, po kilku latach doświadczania czym jest miesiączka, jaki jest jej duchowy wymiar i cel, ból przeminął, a pojawiło się zrozumienie i kontakt.
Teraz wiem, że jeśli tylko zadbam o to, żeby wykorzystać ten czas, czeka mnie spotkanie z głębią samej siebie, a na koniec - dar w postaci przekazu na następny miesiąc. Naprawdę jest to dla mnie niesamowite, że po latach odcięcia i bólu dzisiaj moją pierwszą myślą, kiedy przychodzi krew jest: 'co tym razem przyniesie? znowu czeka mnie jakiś nowy wgląd...'

Dominika 16 Doznaję wielkiego przypływu twórczej energii
Lubię ją. To przyjemny czas z samą sobą. Czas weny, natchnienia i inspiracji. Miesiączka chyba od zawsze była dla mnie czasem przypływu kreatywnej energii. Może nie do końca dwa pierwsze dni, ale później już tak :-) czasami jest tak, że wręcz mnie nosi – robię wszystko naokoło, co tylko jest do zrobienia na najbliższe dwa tygodnie (i to dużo lepiej niż bym to robiła normalnie). A czasami wolę usiąść i też robić coś – ale tak na spokojniej :-). Popisać (dużo i bardzo :-)), porysować, potworzyć coś... :-) różnie.
Ale co by nie był to zawsze jestem jakaś taka, że często muszę się do kogoś przytulić :-) Do mamy, chłopaka, przyjaciółki :-) tak jak wzrasta zapotrzebowanie na czekoladę, tak na przytulanie.
Przy miesiączce jestem tak jakoś bardziej w sobie, że aż dalej od wszystkiego naokoło :-) takie coś na kształt dystansu ale nie do końca :-)

Justyna 39 Podczas miesiączki dbam o siebie, dużo sobie daję
Miesiączka kojarzy mi się z wyjątkowym czasem, kiedy jestem bliżej siebie, kiedy w naturalny sposób staje się na siebie bardziej uważna, troskliwa. Uwielbiam w pierwszy dzień pić rumianek, jeść czekoladę i siedzieć pod kocem. Lubię wtedy być w towarzystwie kobiet. Następne dni jestem bardzo twórcza, mam dużo pomysłów. Kojarzy mi się też z tajemnicą, z jakimś misterium cyklicznym życia i śmierci, z czymś bardzo trudnym do nazwania słowami.
Moje przeżywanie miesiączki zmieniło się wraz z czasem. Ta zmiana wynika z tego, że odzyskałam kontakt ze swoim ciałem. Kiedyś po prostu miałam raz na jakiś czas okres i tyle. Od kiedy lepiej czuję swoje ciało, od kiedy je naprawdę kocham, od kiedy naprawdę kocham siebie to miesiączka jest dla mnie cudownym przeżyciem. Ta zmiana wynika z pracy nad sobą, z psychoterapii i z dobrego, naprawdę bliskiego bycia z kobietami, z przyjaciółkami, i z kobietami które spotykam na Kręgu.
A innym kobietom chciałabym powiedzieć tak: Kochane Kobiety, pokochajcie swoją miesiączkę, pokłońcie się swojej krwi miesięcznej, bo dotykacie cudu, pięknego misterium życia i śmierci. Wsłuchajcie się w siebie, w swój brzuch, poczujcie co krew dla was znaczy. Bądźcie dla siebie dobre i troskliwe i czułe w ten czas miesiączki. Róbcie to na co naprawdę macie wtedy ochotę.

Asia 17 Lubię moją miesiączkę
Miesiączka to naprawdę bardzo fajna sprawa. Czujesz się po niej lżej, lepiej, zdrowiej! :-) Czuję się czystsza, zdrowsza. Kiedy miesiączkuję jestem bardziej kreatywna, piszę najwięcej wierszy. Co jest trudne? Kiedy śpię u kogoś boję się, że pobrudzę pościel – to bywa krępujące.
Czas miesiączkowania to czas, kiedy kobieta pracuje nieco w zwolnionym tempie, w trakcie jej trwania lubimy spać (szczególnie na plecach :-) myślę, że jest to również dobry czas na przemyślnie wielu najważniejszych spraw dotyczących naszego życia. Wtedy jesteśmy w 100% sobą. Nie wiem jak to się dzieje i dlaczego tak jest, że to najlepszy moment, by poznawać własną osobowość. Czasami podczas miesiączki bywamy humorzaste i obolałe jednak jest to czas szczęśliwy dla kobiety. Przynajmniej dla mnie.

Maga 32 Dzięki miesiączce nauczyłam się zaufania do życia
Kilka lat temu pojechałam na wieś na weekendowy warsztat rozwojowy dla kobiet. Pamiętam, że spakowałam mnóstwo rzeczy (na 2 dni!), aby być przygotowana na KAŻDĄ EWENTUALNOŚĆ!!! Miałam ciepłe ubranie- w razie gdyby było zimno i letnie ubranie-gdyby było gorąco, tabletki od bólu gardła, głowy- gdybym nagle się rozchorowała, krem do rąk i tysiąc innych bardzo „niezbędnych rzeczy”! Pakując się na ten wyjazd, czułam jak bardzo męczy mnie to moje „zabezpieczanie się” na tzw. wszelki wypadek… ale, że nie umiem się od tego uwolnić….
Podczas warsztatu dostałam miesiączki i okazało się, że nie wzięłam ze sobą podpasek(!), bo okres miałam mieć dopiero za tydzień czy 2 tygodnie. Kiedy to się stało, poczułam ogromną ulgę. Poczułam, że krew przyszła aby nauczyć mnie, że nie mogę zabezpieczyć się przed wszystkim i że zamiast tego mogę mieć zaufanie do życia i do tego, ze dostanę to czego będę potrzebowała (np. podpaski od innej kobiety, która wzięła je ze sobą). I że mogę się rozluźnić i przestać się zabezpieczać, tylko zaufać.
To było bardzo ważne doświadczenie dla mnie, wtedy po raz pierwszy poczułam, że krew przyszła do mnie, żeby mi pomóc.Od tego momentu czuję, że miesiączka przychodzi w różnych trudnych momentach mojego życia, żeby mi pomoc. Mam regularny cykl, ale czasami miesiączka przychodzi tydzień, półtora lub nawet 2 tygodnie wcześniej. Wtedy, kiedy czuję, że utknęłam w jakimś trudnym miejscu i sobie nie radzę zupełnie z moimi uczuciami albo z tym co się aktualnie dzieje w moim życiu …i czuję się „zatkana”. Kiedy przychodzi krew to czuję, że mogę się rozluźnić, poddać jej rytmowi, wrócić do czucia mojego ciała, mogę oddać krwi to co jest dla mnie trudne i poprosić ja, żeby to przeminęło. Kontakt z moja krwią miesięczną jest dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym. Kiedy krew płynie, mogę bardzo namacalnie spotkać się z rytmem życia i śmierci, bo krew przynosi umieranie i odrodzenie. Dzięki temu, że przychodzi co miesiąc mogę czuć ten rytm w moim ciele, rytm rodzenia i umierania, który też jest cyklem Ziemi i że dzięki temu mogę też mocniej czuć moje połączenie z Ziemią, gdzie cykl życia i umierania nieustająco się wydarza.

Karolka 30 Dla mnie miesiączka to czas odosobnienia,
ona mnie „zabiera”, do jakiegoś innego wymiaru, może „do środka” mnie samej…
O miesiączce mówię czas Krwi. Cieszę się, gdy nadchodzi, cieszę się, gdy jest. Cieszę się, że jestem Kobietą i mogę czasu Krwi doświadczać, że mogę doświadczać tajemnicy, którą niesie. Czuję się wtedy tak jakbym trochę była gdzieś indziej, w jakimś innym wymiarze. Przyjemne jest to uczucie. Czuję wdzięczność, że Krew przychodzi i płynie. Lubię Jej kolor i zapach.
Co jest trudne?...Trudno jest mi wziąć sobie czas na to, żeby się zwinąć, wejść „do środka” za tym, co woła, tak po prostu pobyć, odpocząć…zawsze jest dużo pracy, dom, dziecko…Chciałabym to zmienić…
W moim doświadczeniu miesiączki zmieniło się wiele. Kiedyś to był taki czas, kiedy byłam rozdrażniona, obolała…coś pewnie we mnie wołało, ale ja nie słyszałam. Choć nigdy nie było tak, żebym była niezadowolona albo zła…zawsze to było jakoś niezwykłe, że jestem Kobietą i że jest w tym jakaś tajemnica. Zmiana zaczęła się, od kiedy zaczęłam chodzić na warsztaty, od kiedy zaczęłam spotykać się ze swoim ciałem, słuchać go, od kiedy zaczęłam brać udział w warsztatach, spotkaniach w Czerwonym Namiocie…Czuję wdzięczność, że Krew płynie co miesiąc, bez problemu, że poprosiłam o dziecko i zaszłam w ciążę, czuję wdzięczność i szacunek, czuję, że doświadczam daru i z tego wynika ta zmiana…
Dla mnie to czas odosobnienia, tak go czuję, mnie wtedy „gdzieś zabiera”, do jakiegoś innego wymiaru, może „do środka” mnie samej…na pewno brakuje mi czasu na większy wtedy kontakt z tym co jest…na pewno jest to też czas radości, cieszę się, że jest i się go nie wstydzę, mówię innym: Krew przyszła…

Adriana 29 Dziś doświadczam miesiączki przede wszystkim świadomie.
Kiedyś miesiączka kojarzyła mi się wyłącznie z bólem, który na różne sposoby należy szybko i skutecznie opanować. Mówiłam, że mam okres (w takim kulturowym znaczeniu okres ograniczeń, jakiegoś rodzaju wykluczenia i cierpienia).
Dziś mówię, że przyszła krew. Dziś miesiączka wiąże się dla mnie z ogromnym ukojeniem (nadmienię, że bolesnym bardzo, z takim bólem pierwszego dnia, który kładzie ciało do łóżka albo w inne wygodne miejsce). Ukojeniem, że przemija, coś we mnie przemija i robi miejsce na nowe. A ja poddaję się bólowi i nic nie muszę, mogę tylko być.
Moja zmiana doświadczania bycia z krwią jest oczywiście związana z byciem we wspólnocie kobiet, które pokazały, poprowadziły i pomogły. Dziś doświadczam miesiączki przede wszystkim świadomie. Za każdym razem inaczej, bo co innego przemijam. Ale też inaczej, bo krew sama zabiera, nie zawsze to czego ja na początku ‘oczekuje’ albo wydaje mi się, ze potrzebuje. Zdarza się ze jesteśmy na tyle w kontakcie, ze przychodzi wbrew obliczeniom standardowym, w momentach zawirowań, kiedy potrzeba, sama wie.
Trudne jest wciąż bycie w realu kiedy ona jest, ciągle zmagam się kiedy się zatrzymać, położyć i stosuje kiepskie strategie ‘jeszcze tylko…’ ale gdy się już poddam, szczególnie w bólu przychodzi ukojenie, niewiele wtedy wiem, rozumiem, ale czuję ze jestem. I to jest jak być w bezpiecznym domu, którego nigdy w tym życiu nie miałam.
Co chciałabym o miesiączce powiedzie innym kobietom? Że krew miesięczna to wielki dar, wielka siła i mądry przewodnik, nauczyciel. Krew to jeden z komponentów kobiety i nie wolno się jej wyrzekać.

Maria Bullock 29 Uczę moje dzieci szacunku do kobiecego ciała. Moja miesiączka jest naturalną częścią naszego życia.
Miesiączka kojarzy mi się z twórczością, kobiecością, mocą, pełnią siebie. Oczekuję każdej mojej miesiączki, lubię gdy mogę sobie poświęcić ten czas, być ze sobą, swoim ciałem, z ziemią. Czasem trudno mi znaleźć taki czas dla siebie. Zazwyczaj podczas miesiączki czuję się bardziej otwarta na twórczość i bardziej giętka, ale też powolniejsza.
Myślę, że na początku wzorowałam się tym jak widziałam inne kobiety (mamę) podczas miesiączki. Teraz – po pracy ze sobą i ogromnym zaufaniu do ciała moja krew przychodzi do mnie bez bolesnych skurczy i moje nastawienie do miesiączki jest zupełnie inne.
Mieszkam w gospodarstwie ekologicznym, gdzie większość mojego czasu spędzam na dworze, w ogrodzie. NA ZIEMI. Mój cykl księżycowy jest połączony z cyklem Ziemi, ja dbam o Nią, pielęgnuję, żywię, a ONA dba o mnie. Ja jestem częścią jej a Ona jest częścią mnie. Ziemia pije moja krew, a ja jem rośliny, które dla mnie rosną. I tak się przenikamy i dopełniamy.
Co chciałabym powiedzieć innym kobietom? Kochaj swoje ciało i ufaj mu. Nie wyrzucaj swojej krwi do śmieci!!!
Uczę tego moje dzieci. Ponieważ podpaski wielokrotnego użytku są częścią mojej garderoby (Nigdzie się bez nich nie ruszam!) cała moja rodzina (mąż i 2 dzieci) wiedzą, kiedy mam miesiączkę – podpaski suszą się na słońcu lub przy piecu. Mąż od razu wie, że mam dni, kiedy lubię być sama i nie pracować ciężko. Dzieci wiedzą też, co się dzieje, pytają jak, są ciekawe – niczego nie ukrywam. Moja miesiączka jest naturalną częścią naszego życia. Moja czteroletnia córka, kiedy znajdzie jakąś podpaskę, kiedy razem składamy pranie, wkłada ją sobie w majtki i udaje – bawi się – że i do niej przyszła już krew. Bawi się w bycie kobietą, przez co uczy się jak potem nią być. Tak jak inne dziewczynki chodzą w za dużych butach mamy na obcasach... mój teraz prawie 9 letni syn uczy się, jak się zająć, odnosić do kobiety na księżycu. Wie dlaczego to się dzieje i nie jest to niczym dziwnym!




 
Tytuł:

Nick:

Treść:

Tekst z obrazka:

CAPTCHA

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości.