Zdrowie intymne kobiet

Wywiad z ginekologiem-onkologiem dr n. med. Barbarą Kozakiewicz

Natalia Miłuńska: Czy współczesne kobiety są zdrowe? Czy chorujemy więcej, czy mniej niż 10, 20, 30 lat temu?
Dr Barbara Kozakiewicz: Niestety, jeśli chodzi o zdrowie intymne kobiet, to chorujemy dzisiaj częściej. Wśród problemów ginekologicznych dominują nawracające infekcje, wysuszenie sromu, reakcje alergiczne błon śluzowych. A w intymnych okolicach, o których rozmawiamy, właśnie błon śluzowych jest najwięcej dlatego niewłaściwa ich pielęgnacja sprzyja tym nawracającym stanom.
Dlaczego tak się dzieje?
Myślę, że winny jest pewien powszechny sposób dbania o higienę intymną, pewien styl życia. Jest kilka takich czynników, które osłabiają śluzówki sromu i częściowo pochwy.
Pierwsza przyczyna problemów zdrowotnych – nawyki higieniczne. Myjemy się więc musimy w tym celu użyć mydła. Myjąc krocze także stosujemy mydła w kostkach lub płynne w formie żelu. Żele są wspaniale reklamowane, zachęcają aby je kupować. A która kobieta nie chce ładnie pachnieć i uchodzić za zadbaną?

I zwykłe mydło może mieć taki fatalny wpływ na nasze zdrowie?

Tak, stosując mydła, obojętnie jakie: białe, dziecinne, zagraniczne itp. zmieniamy odczyn, kwasowość czyli PH błon śluzowych krocza. Pozbawiamy je odczynu kwaśnego, fizjologicznego a sprawiamy, że PH wzrasta stając się zasadowe. I takie zasadowe PH jest „rajem” dla namnażania się wszelkich drobnoustrojów. Mydła czy to w formie stałej, kostki, czy w formie płynnej dodatkowo mają dodawane substancje barwiące jak i zapachowe. To następne środki chemiczne, które oddziaływują na śluzówki.To jest kolejny problem. Jak nie zastosować żelu intymnego, który ”przywraca zapach wiosny i lekkość lotu motyla” i czyni podobne cuda? A tak reklamuje się różne środki higieniczne, które ułatwiają życie ale ze zdrowiem nie muszą mieć wiele wspólnego. Producentom tych intymnych „cudów” chodzi o wzrost sprzedaży produktu. Leczyć będziemy my ginekolodzy. Problemem zdrowotnym kobiet są występujące i wciąż nawracające dolegliwości związane z używaniem produktów do higieny, które „pękają” od niezidentyfikowanych substancji chemicznych.
Nie mniej ważnym jest sposób ubierania się kobiet. Coraz częściej nosimy spodnie, które często są bardzo obcisłe. Bielizna ze sztucznych włókien itd. Noszenie spódnic zapewnia swobodniejszy dostęp powietrza. Spodnie obciskając krocze sprawiają, że szybciej rozwijają się drobnoustroje chorobotwórcze w okolicy gdzie jest ciepło, wilgotno i brak przewiewu.
I chyba najważniejszy w mojej ocenie czynnik to zamiłowanie do noszenia podpasek bez względu na to czy występuje miesiączka czy jej nie ma. Obecnie, kobiety w każdym wieku noszą jednorazowe podpaski i wkładki higieniczne. Cieniutką, malutką, ładnie pachnącą, pasującą kolorem do majteczek, gładką i w motylki, kwiatki lub gwiazdki. Oszczędzają bieliznę? Utożsamiają się ze zgrabną, reklamującą dziewczyną z okładki kolorowej gazetki? A w końcu noszą bo inne też noszą.
Często, szczególnie podczas upałów badając kobiety widzę ślady po wkładce w formie krwawych, bolących odcisków na kroczu. Szczególnie szkodliwe i odparzające są podpaski gumowane o perforowanej powierzchni. Dlatego często zalecam tym osobom, aby stare lniana mocno sprane, często przeznaczone do wyrzucenia, prześcieradło lub wysłużony ręcznik bawełniany, pocięły na szmatki i kładły tą szmatkę na podpasce, chroniąc ciało przed wpływem tej całej chemii zawartej w podpaskach.
Co jest takiego w jednorazówkach, że zaleca Pani kobietom taką izolację?
Nie znam ich składu, gdyż producenci o nim nie informują. Ale na podstawie mojego 30 letniego doświadczenia klinicznego stwierdzam – jednorazowe podpaski podrażniają, wysuszają okolicę krocza zarówno sromu jak i okolicę odbytu.
Podejrzewam, że szkodzą chemiczne pochłaniacze wilgoci, którymi nasączone są jednorazówki, substancje zapachowe i farby kolorowych nadruków. Także bielenie chlorem, w celu uzyskania białego koloru, tych „środków higienicznych”, na pewno nasila negatywne reakcje ze strony skóry i błon śluzowych.
I co się dzieje z waginą, narażoną na stały kontakt z taką podpaską?
Substancje z podpaski reagują z błoną śluzową. Ta śluzówka się broni, dochodzi do przekrwienia i zaczerwienienia. Trudno odpowiedzieć jakie biochemiczne procesy zachodzą, ale wiem jak wygląda klinicznie srom u zdrowej kobiety i tej narażonej na działanie substancji chemicznych. Najkrócej można powiedzieć, że rozpoczyna się od przekrwienia i rozpulchnienia błon śluzowych. Jest to początek infekcji, bo na tak zmienioną i bezbronną śluzówkę oddziaływuje każda bakteria lub grzyb. Infekcja rozpoczyna się od grzybicy, to białe serowate upławy a potem dołącza się bakteria i upławy zmieniają się przypominając ropny katar. Wydzielina jest piekąca, zielonkawa czasem podbarwiona krwią. .
W tej sytuacji znów kobiety sięgają po podpaski. Wkładki znów nasilają dolegliwości podrażniając i nasilając chorobę. I powstaje błędne koło. Takich przewlekłych zapaleń nie sposób wyleczyć skutecznie bez zmiany nawyków higienicznych. Jeśli takie stany zapalne sromu i pochwy nawracają permanentnie to mogą doprowadzić do trwałych zmiany śluzówki sromu i okolicy odbytu. Okolica najbardziej narażona na chemiczne oddziaływanie podpasek to okolica pokryta błoną śluzową, która jest tak samo wrażliwa na substancje chemiczne jak spojówki oczu. Traci swe własności.
Jakie niebezpieczne zmiany Pani obserwuje?
Dochodzi do wysuszania śluzówek sromu, pochwy i okolicy odbytu nawet u kobiet młodych, gdzie jeszcze jest pełna gra hormonalna. Krocze kobiety silnie reagującej na kontakty z substancjami chemicznymi jest wysuszone, blade, czasem z drobnymi pęknięciami, bolesne przy badaniu ale także i przy współżyciu. Często przypomina krocze kobiet znacznie, znacznie starszych.
Błona śluzowa ze swej natury powinna być wilgotna, różowa pokryta warstewką śluzu. Pozbawienie jej tych cech naraża na infekcje i wysychanie. A ten stan sprzyja rozwojowi zmian, które mogą w przyszłości prowadzić do rozwoju nowotworu.
Czy takie nowotwory są częste?

Osobiście uważam, że rak sromu, bo tak nazywa się ta choroba, w przyszłości będzie dużym problemem onkologicznym. Kiedyś był to nowotwór kobiet siódmej i ósmej dekady życia. Dziś na tę chorobę leczymy coraz młodsze kobiety. Sprawozdawczość epidemiologiczna w pełni tego zjawiska jeszcze nie odzwierciedla. Natomiast tę tendencję widzę w swojej praktyce lekarskiej i jestem nią przerażona.
Co powoduje raka sromu?
Jak w wielu chorobach nowotworowych jednoznacznie nie sposób wskazać przyczynę tej choroby nowotworowej. Ale nawyki higieniczne z pewnością wpływają na całą kaskadę zmian, które w efekcie końcowym prowadzą do tej strasznej choroby.
Codzienne używanie mydeł, żeli, podpasek, bardzo wczesne rozpoczynanie współżycia płciowego i stosowanie lateksowych prezerwatyw, obcisłe i stale noszone spodnie to czynniki, które wpływają negatywnie na zdrowie kobiet
Nawyki higieniczne to jak w rzadko którym nowotworze udowodniony czynnik sprzyjający powstawaniu raka sromu. Już w wiktoriańskiej Anglii zauważono, ze tkaczki pracujące w fabrykach produkujących tkaniny z azbestem i wykorzystujące skrawki tej tkaniny podczas miesiączki masowo chorowały na raka sromu.
Jak się leczy raka sromu ?
Rak sromu jest nowotworem, którego trzeba leczyć bardzo radykalnie. Chirurgicznie usuwany jest srom wraz z węzłami chłonnymi. Ale przy istnieniu tzw. negatywnych czynników rokowniczych, to znaczy jeśli istnieje prawdopodobieństwo rozsiewu choroby, kobiety te muszą być leczone dalej i tą metodą jest radioterapia połączona z chemioterapią.
Czyli leczenie to bardzo poważna operacja, o poważnych konsekwencjach.
Konsekwencje są o tyle tragiczne, że stopień okaleczenia tych kobiet jest ogromny. A towarzyszy mu jeszcze ból, cierpienie, wstyd a czasem i obłęd. Rak sromu jest chorobą o dużej nawrotowości. W radykalnym leczeniu wykorzystuje się poza chirurgicznym wycięciem zmiany uzupełniające napromienianie. Leczenia promieniami niestety nie można powtórzyć, dlatego przy nawrocie choroby wykorzystujemy chirurgię, której możliwości także są ograniczone. Leczenie tych kobiet jest trudne dla lekarza onkologa a także dla pacjentek.
Jak zatem możemy przeciwdziałać rakowi waginy?
Zmienić nawyki higieniczne dziś, już, teraz. Po pierwsze zrezygnować z mycia się mydłami czy to w formie kostek czy to w formie płynu-żelu.  Do codziennej higieny używać wyłącznie wody zakwaszonej. Roztwory zakwaszone to: 3% roztwór wody kwasem octowym, z octem, który wszyscy mamy w swojej kuchni lub z kwasem mlekowym, jest w aptece. A nawet dodanie soku z połówki cytryny na ok. 2 l. wody już zmienia korzystnie jej PH. A nie zajmie dużo czasu zabieganej dzisiejszej kobiecie.
Po drugie nie używać lub chociaż ograniczyć codzienne stosowanie podpasek i wkładek jednorazowych. Szczególnie tych bielonych chlorem oraz pokrytych folią i zawierających superabsorbenty o nieznanym składzie.
Jeśli nie podpaski, to może tampony?
Przykro mi, ale jestem ich przeciwniczką do szpiku kości. Oczywiście od czasu ujawnienia syndromu szoku toksycznego, kiedy opisano pierwsze przypadki śmiertelne wielu kobiet w USA, wiemy już, że utrudnienie odpływu krwi i reakcja ciała z substancjami chemicznymi zawartymi w tamponach może doprowadzić do zapalenia splotów żylnych miednicy małej, co może prowadzić do śmierci kobiety.
Udowodniono, że zgony następowały wskutek stosowania tamponów dopochwowych podczas miesiączki. Procesy prawne tamtego okresu sprawiły, że jedyną regulacją jest obowiązek umieszczania na opakowaniu informacji dla użytkowniczek o szkodliwości produktu. Taka informacja jest umieszczana na każdym opakowaniu tamponów, ale chyba najmniejszym rozmiarem czcionki. Stąd mało która kobieta ją zauważa. Informacja tam znajdująca się to instrukcja, w stylu zgłoś się do lekarza, gdy wystąpi wysoka gorączka i bóle dołu brzucha.Przy czym trzeba wiedzieć, że kobiety, u których rozwinie się zespół szoku toksycznego mogą nie zdążyć się zgłosić do lekarza ze względu na bardzo szybki przebieg choroby no i jej śmiertelny finał.
N: Badania do których udało mi się dotrzeć mówią o negatywnych efektach używania tamponów – przesuszenie pochwy, inkorporacja włókien z tamponu w ściankę pochwy, mikro i makroowrzodzenia. Te badania wskazują, że przyczyną jest używanie sztucznych włókien, sztucznej bawełny do produkcji tamponów. Tampony nie są też zwykle sterylizowane, bo to obniżyłoby ich chłonność. Są za to dodatkowo nasączane środkami zwiększającymi chłonność. Jednak często się mówi, że tampon chłonie, więc nie będzie emitował żadnych szkodliwych substancji oddziaływujących na błonę śluzową pochwy.
To totalna bzdura. Jeśli zachodzi reakcja – a musi zachodzić, to substancje toksyczne z tamponu są emitowane do pochwy, która pokryta jest śluzówką. A więc bardziej delikatną niż skóra powłoką. Jej kontakt z substancjami chemicznymi jest natychmiastowy i możliwy do zauważenie „gołym” okiem. Śluzówka staje się sucha, widoczne są otarcia i pęknięcia. Pod wpływem dotyku krwawi. Zgadnąć, która kobieta używa tamponów to żadna sztuka. Zwłaszcza, że jest to grupa pań, która szuka pomocy u lekarza ze względu na bolesne i niesadysfakcjonujące stosunki płciowe, nawracające ból, pieczenie i upławy.
Bardzo istotnym jest fakt, że nie sposób poznać składu tamponów, absorbentów umieszczonych w podpaskach ani też sposobów dezynfekcji tych powszechnie zwanych „higienicznych” wyrobów. Brak jest jakichkolwiek uregulowań w stosowaniu substancji chemicznych przy produkcji podpasek i tamponów. Substancje te zwiększają wchłanialność podpasek do tego stopnia, że jak pokazuje reklama telewizyjna, w cienką podpaskę można wlać konewkę atramentu.
Jak zatem mądrze dbać o siebie?
Jak już mówiłam – zmienić nawyki związane z higieną intymną. Jestem jak najbardziej za postępem i ułatwieniem życia kobiecie. Ale nie można promować postępu pomijając aspektów zdrowotnych. A pod tym względem jest tragicznie, ważny jest zysk firm a nie zdrowie kobiet. Ja żyję z tego, że pomagam kobietom szukającym pomocy u ginekologa. Ale przerażającym jest fakt, że dominującą grupę dzisiaj stanowią kobiety-ofiary środków higienicznych. Środków nasączonych substancjami chemicznymi, o których nic nie wiemy bo stanowią one tajemnicę firmy. Nie informuje się nas jak dezynfekowane są te produkty „pro zdrowotne”, czym nasącza się prezerwatywy i papiery toaletowe itd. itd.
Pomysł i trud w stworzenie podpasek, które nie ranią ciała kobiety jest wprost wspaniały. Dziś zdążyliśmy się już nauczyć co zużyte wyrzucić a tu nagle – stop! Każda pani musi powrócić do dawnych metod używania podpasek, które wymagają prania i dbania o ich czystość. Ale jakże to niska cena za cenę bycia zdrową, bez świądu pieczenia i wiecznych upławów.
Od momentu, gdy dowiedziałam się o możliwości kupienia, w naszym kraju, podpasek, które wykonane są w 100% z naturalnych składników polecam je swoim pacjentkom. Wierzę, że rozpropagowanie takiego rodzaju produktów zachęci najpierw te panie z problemami a potem i te, które chcą tych problemów uniknąć, do stosowania nie uczulających podpasek, takich jak podpaski Naya. Mam nadzieję że Polki przekonają się do używania takich naprawdę zdrowych produktów.
Dziękuję za rozmowę.




 
 

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości.