moja róża zakwitła na czerwono

Jak mówisz na miesiączkę? Okres? Te dni? Ciotka? Jakie skojarzenia niosą te słowa? Lubisz je? A może słyszałaś coś o przypływach Czerwonego Morza, albo... komunistach w letnim domku? Oto krótki przegląd słów na miesiączkę z różnych miejsc świata. 

 Wielu kobietom trudno powiedzieć wprost słowo krew. Mówimy okres, miesiączka. Miesiączka to nawet ładnie, bo od miesiąca, czyli księżyca. W dawnym języku polskim słowo miesiąc znaczyło również księżyc, gdyż pierwotną miarą czasu był miesiąc księżycowy, który trwał tyle co cykl w brzuchu kobiety – 28 dni. Lubię słowo miesiączka, bo pokazuje związek kobiety z księżycem – krew jest częścią cyklu, któremu podlegamy i my i księżyc. Znam kobiety, które zamiast: mam okres mówią: jestem na Księżycu, wczoraj wylądowałam, albo za nic nie mogę wylądować.
A gdyby tak wprost: krew do mnie przyszła?
Krew do mnie przyszła. Jestem na Księżycu.


Kolejnym popularnym słowem jest ciotka. Ciotka do mnie przyjechała. Mam ciotkę. Przez długi czas to określenie źle mi się kojarzyło, bo moje koleżanki ze szkoły używały go w zwulgaryzowanej wersji – ciota. Mam ciotę – fuj!
Ale w trakcie moich poszukiwań wiedzy o miesiączce okazało się, że wizja ubranej na czerwono ciotki, która przyjeżdża w odwiedziny na te kilka dni w miesiącu jest wspólna białym kobietom z całej Europy i Ameryki Północnej.
Aunt Flo – ciotka Flo
Aunt Flo is visiting. Ciotka Flo przyjechała z wizytą.
Jante Rosa commt aus Amerika (niemieckie) – ciotka Róża przyjechała z Ameryki.
Aunt Ruby, Aunt Sally,
Lady in the Red- Dama w Czerwieni
My readhead aunt – moja ruda ciotka

To tylko kilka przykładów. Jest też wiele, wiele innych...
Może to wyraz tęsknoty za tym, żeby rzeczywiście mieć taką ciotkę– mądrą, kobiecą, która wprowadzi w życie, pomoże być kobietą? Przywiezie czekoladki, czerwone róże i poczucie mocy?

Kwiat W świecie anglojęzycznym takim pięknym, ale nieprzetłumaczalnym określeniem jest słowo flower – rozakwiat, którego źródłosłów flow – oznacza przepływ. Kobiety, z których pierwszy raz popłynęła krew to te, które pierwszy raz zakwitły. Metafora waginy jako kwiatu – kwitnącej kobiecości. Moja róża zakwitła na czerwono – czyż nie pięknie powiedziane?
I’m flowering, I’ve got my flowers – kwitnę, mam moje kwiaty, a jednocześnie –płynę. Stąd też Aunt Flo – ciocia przepływ.

Kolejnym ważnym źródłem metafor był ocean, jego przypływy i odpływy:
Red Sea – Morze Czerwone
Tide’s in - jest przypływ
Riding the red tide – jadę na czerwonej fali, czerwony przypływ
The red sea’s out – wylało czerwone morze


Niestety, część z określeń powstała po to, by nie mówić nigdy wprost o miesiączce, by ukryć ją przed mężczyznami. Najsłynniejsze chyba są TE dni – wyrażenie używane w reklamach w Polsce do dziś (jak sprawić, aby TE dni były znośne? w TE dni możesz czuć się dobrze dzięki lekom naszej firm...). Wyrażenie to zresztą zwykle używane jest w komplecie z TAM, na DOLE na określenie waginy...
Being unwell (1800r) – w złym stanie
That time of the month – ten czas w mesiącu
Poorly time – biedny czas
Wrong time of the month – zły czas w miesiącu
Monthly troubles – co miesięczne kłopoty
czy polskie złe dni...
Wszystkie te cudowne określenia pochodzą raczej z XIX wieku i pokazują negatywne nastawienie naszych przodkiń do miesiączki i ciała...Widzicie te dystyngowane damy, które nigdy nie mówią o TYCH sprawach?

Co gorsza, część z negatywnych określeń miesiączki wypływała z mizoginicznej wizji kobiety, która ma okres i PMS – niebezpiecznej, irracjonalnej, oszalałej. I utrwalała to nastawienie. Najsłynniejsze w tej kategorii z określeń anglojęzycznych (po polsku na szczęście takich nie znalazłam) to:
Witchy-bichy days (wiedźmo-dziwko dni), Monstruation (z połaczenia słowa monster – potwór i menstruacja), czy też riding on the rag – synonim wściekłej samicy, która szaleje siedząc na czerwonym ręczniku (rag znaczy ręcznik, ale też podpaska). Te określenia są charakterystyczne dla lat 70, 80tych dwudziestego wieku, kiedy na zachodzie powstała i rozwijała się koncepcja Zespołu Napięcia Przedmiesiączkowego (PMS).

Dzisiaj ludzie w róznych miejscach świata tworzą określenia, które inspirowane są codziennością oraz bazują na skojarzeniach z tym, co czerwone:
Bread and jam – chleb z dżemem
Krwawa Mary
Black towel time - Czas czarnego prześcieradła
(określenie stworzone przez pary, które na czas okresu używają ciemne prześcieradła).
Chocolate time – czas czekolady
Driving in a red car – prowadzę czerwony samochód
Santa's bringing the presents – św. Mikołaj przynosi prezenty
Attracting the lesbian vampires – kusząc wampiry – lesbijki
(to, jak łatwo się domyślić, pochodzi z San Francisko)
A little ketchup with my steak (bezczelne określenie chłopaków z Arizony)

Znalazłam też kilka określeń zainspirowanych historycznymi wydarzeniami, głownie wojną:
The red flag is up – czerwona flaga wjechała na maszt
decorated with red roses
(z czasów II wojny światowej) – odznaczona czerwonymi różami
Czerwony Krzyż działa (z czasów II wojny światowej)
I moje ulubione:
Communists in the summer house – komuniści w letnim domu (Norweskie, z czasów wojny).

A Ty jak mówisz na miesiączkę? Masz ze swoimi przyjaciółkami jakiś wspólny, tajny kod? A może jest słowo, które chciałabyś używać, a trochę ci głupio? Czy powinnyśmy mówić wprost – krew, czy też używać synonimów? Podziel się swoją opinią.
 
Tytuł:

Nick:

Treść:

Tekst z obrazka:

CAPTCHA

Nienarodzona dziewczynka w połowie ciąży (waży wtedy ćwierć kilograma)– ma w swoich malutkich jajnikach 6 milionów komórek jajowych!

Wagina jest najczystszą przestrzenią kobiecego ciała, czystszą niż usta. Ma pH od 3,8 do 4,5, takie jak czerwone wino :-)

więcej o pieknie kobiecego ciała

  1. Recenzja Oskara Majdy
    7 skutecznych sposobów - recenzja Oskara Majdy"7 skutecznych sposobów na bolesne miesiączki, czyli jak przemienić ból w przyjemność " to według mnie obok „Tańca spirali” Starhawk najważniejsza książka, którą wydano w Polsce w 2016 roku. W odważny, bezpretensjonalny sposób poruszany jest w niej temat miesiączki, obłożonej w Polsce licznymi tabu, marginalizowanej, niejednokrotnie wyszydzanej. A przecież miesiączka jest ważną częścią życia każdej Polki i każdego Polaka. Nasze matki, siostry, żony, partnerki, koleżanki z pracy wszystkie miesiączkują, nawet jeśli większość z nich dokłada wszelkich starań, żeby ten aspekt ich życia pozostał niezauważalny, ukryty. Natalia Miłuńska, która od 18 lat zajmuje  się badaniem cyklu menstruacyjnego i pracuje w tym kontekście z kobietami stawia w swojej książce kilka ważkich tez. Według niej miesiączka nie musi być bolesnym, traumatycznym, doświadczeniem a praca z własnym cyklem menstruacyjnym może pozwolić każdej kobiecie nawiązać kontakt z jej własnym ciałem, jej kobiecością i całym związanym z nimi ogromnym potencjałem.
  2. Recenzja Izy Dziugieł
    Recenzja Izy Dziugieł Jej Wysokość Miesiączka Kochana Kobieto! Jeśli masz przeczytać jedną książkę w tym roku albo w następnym, to niech będzie ta. Ok? Zrób to z szacunku do siebie, bo na taki Ty i Twoje ciało zasługujecie!
  3. Recenzja Magdaleny z krag-kobiet.pl
    Mieszkanie było nieposprzątane, naczynia nieumyte, czytałam!Piękna, ważna i potrzebna książka, która dla wielu kobiet może być pierwszym albo kolejnym krokiem w kierunku większej akceptacji siebie, miłości do swojego ciała, zrozumienia cyklu, szacunku dla kobiecości.